Coraz wiecej rozwodów

    Czasy, w których jedną z najbardziej upragnionych i wymarzonych chwil w życiu każdej kobiety jest moment założenia białej sukienki, wydaje się obecnie przechodzić do lamusa. Coraz częściej związek oparty na małżeństwie ustępuje miejsca zdeklarowanym singlom, lub osobom ostatecznie zdecydowanym żyć na ‘kocią łapę’. Biorąc pod uwagę współczesne trendy odchodzenia od tradycyjnych wartości rodzinnych na rzecz niesformalizowanych związków, warto zastanowić się, dlaczego coraz więcej młodych ludzi nie chce się pobierać oraz nad tym, czy nie uległ wyczerpaniu  dotychczasowy, tradycyjny model związku oparty na sakramencie małżeństwa?

    Odpowiedzi na zmieniające się trendy, które znacząco odbiegają od tradycji związanej z zawieraniem związku sakramentalnego, upatrywać można w większej otwartości naszego społeczeństwa na pewne swobody. Wydaje się, że Polacy, stali się bardziej liberalni w swych poglądach dotyczących rodziny oraz związków małżeńskich. Nie oznacza to oczywiście, że małżeństwo przestało być dla nas ważne, istnieje jednak większe przyzwolenie na odejście od powszechnie uznawanych norm i wartości związanych z życiem dwojga ludzi. Bardziej otwarte jest zwłaszcza młode pokolenie Polaków, dla których kwestia życia w niesformalizowanych związkach nie stanowi już powodu do obaw przed osądem i ostracyzmem społecznym.

    Coraz częściej małżeństwo wypierane jest przez konkubinat, a powody, dla których tradycyjnie zawierano związki małżeńskie, takie jak: miłość, bliskość, zaufanie, szacunek, oraz chęć założenia rodziny i wzajemnego spełniania się, tracą na znaczeniu. Życie na próbę, bez formalizacji związku kusi wolnością i brakiem komplikacji. Jeżeli jest nam w takiej formie związku dobrze, to jesteśmy razem i tworzymy parę, jeżeli natomiast pojawiają się trudności, wtedy po prostu się rozstajemy. Takiej możliwości pozbawieni są ludzie, którzy wstąpili w związek małżeński, a jedyną drogą do wolności jest dla nich rozwód, nierzadko bardzo bolesny, a ponadto emocjonalnie i psychicznie wyniszczający.

    Rosnący z roku na rok odsetek rozwodów, nie przemawia na korzyść zawierania związku małżeńskiego. Wydaje się, że obecnie małżeństwo utraciło swoje kluczowe znaczenie w życiu osobistym i społecznym człowieka, a także uległy zmianie wyobrażenia o istocie i celu związku małżeńskiego. Dawniej partnerzy przywiązywali ogromną wagę do obopólnego wspierania się, dzisiaj natomiast dążą do samorealizacji. Obrączka również przestała być gwarantem budowania stabilnego i szczęśliwego związku. Nawet przysięga małżeńska nabiera nowego znaczenia, gdyż dość naiwne wydaje się w dzisiejszych czasach ślubowanie wiecznej miłości, wierności oraz tego, że się nie opuści kogoś, aż do końca życia. Dla wielu kobiet i mężczyzn, wystarczająca jest obietnica złożona sobie bez zbędnych formalności urzędniczych i kościelnych, a formalizacja związku nie jest im potrzebna do tego, aby zbudować satysfakcjonujący związek oparty na takich samych wartościach jak tradycyjne małżeństwo.

    Doba stagnacji, spowodowana kryzysem ekonomicznym, w której brak stabilizacji finansowej oraz poczucia bezpieczeństwa na rynku pracy, również nie sprzyja podejmowaniu kosztownych decyzji o sformalizowaniu związku i urządzeniu zgodnego z tradycją, aczkolwiek kosztownego przyjęcia weselnego. Młodzi ludzie stawiają obecnie na racjonalność finansową, mniej na uczucia. Ważnym aspektem jest dla nich w pierwszej kolejności zapewnienie sobie odpowiednich dóbr materialnych. Zwłaszcza dla kobiet ma to istotne znaczenie, gdyż minęły czasy, w których kobiety wchodziły w związek małżeński między innymi po to, aby uzyskać stabilizację oraz pozycję społeczną. Obecnie pozycje tę zyskują poprzez własne działania, a przede wszystkim gruntowne wykształcenie i dobrą pracę. Małżeństwo, a następnie macierzyństwo, pojmowane są współcześnie jako hamulce w rozwoju kariery zawodowej.

    Innym powodem rezygnacji z małżeństwa i wyboru życia w związkach partnerskich jest pojmowanie w tradycyjny, a nawet i stereotypowy sposób, ról przypisywanych kobietom i mężczyznom w małżeństwie. Dla wielu mężczyzn sformalizowany związek tożsamy jest z dodatkowymi kosztami i obowiązkami. Mężczyźni uważają, że nie tylko wnoszą większy wkład finansowy, ale również poddają w wątpliwość trwałość związków formalnych.  Dla kobiet natomiast, małżeństwo przestało być już niezbędnym nośnikiem stabilizacji i pozycji społecznej. Są i tacy, dla których papierek nie jest do niczego potrzebny, a wchodzenie w jakiekolwiek związki ogranicza jedynie ich wolność.

    Coraz bardziej popularne staje się obecnie bycie singlem, czyli osobą, która z własnego wyboru nie wiąże się z nikim. Single świadomie i dobrowolnie odrzucają sakrament małżeństwa lub bycie w wolnym, niesformalizowanym związku na rzecz życia w pojedynkę. Największymi plusami, wymienianymi przez samotnych z wyboru, są: większa swoboda, brak problemów małżeńskich oraz ponoszenia odpowiedzialności za drugą osobę. Bycie singlem wiąże się z określonym stylem życia i wyznawanymi wartościami, wśród których wiodącą pozycję zajmuje możliwość samorealizacji i dążenie do wyznaczonych celów bez konieczności oglądania się na drugą osobę i ponoszenia kosztów związanych kompromisami.  Single nie muszą tłumaczyć się z podejmowanych decyzji i nie muszą zmieniać swoich przyzwyczajeń, tylko po to, aby dopasować się do wymagań partnera. Singiel jest wolny od kontroli i tłumaczenia się z tego, gdzie był i co robił. Dzięki swobodzie w zakresie decydowania o sobie, singlom łatwiej osiągnąć wyznaczone cele, takie jak dobrobyt, kariera zawodowa, czy rozwój pasji
i zainteresowań.

      Podsumowując, powyższe rozważania, dotyczące współcześnie kształtującej się tendencji w odchodzeniu od zawierania tradycyjnych związków małżeńskich na rzecz  wolnych związków lub życia tylko w pojedynkę, warto przytoczyć kilka danych statystycznych. Wyniki badań przybliżają skalę i tendencję tego zjawiska oraz dają obraz wielu istotnych przemian w małżeństwach, konkubinatach i sprawach związanych
z rozwodem. Z danych statystycznych przeprowadzonych w latach 2001-2010, wynika, że liczba zawieranych małżeństw nieznacznie rosła ( z 195,1 do 228,3 tys. – źródło: Sytuacja Demograficzna Polski Raport 2010-2011. www.sta.gov.pl), niemniej jednak, w okresie 2008-2010 roku odnotowuje się wygasające tępo tego wzrostu, sięgające 11,4% . Liczba rozwodów również nieustannie rośnie. W latach 1990-2002 sądy orzekały o rozwodzie 40-45 tyś. razy w ciągu roku, obecnie orzekanych jest ok. 65 tys. rozwodów rocznie (źródło: Sytuacja Demograficzna Polski Raport 2010-2011. www.sta.gov.pl). Rezygnacji z wchodzenia w związek małżeński sprzyja większa tolerancja dla związków niesformalizowanych, z raportu CBOS wynika, że konkubinaty cieszą się w naszym społeczeństwie akceptacją blisko 33%  respondentów (źródło: „Kontrowersje wokół różnych zjawisk dotyczących życia małżeńskiego i rodzinnego” CBOS).

    Na podstawie tych badań, zaobserwować można, że liczba Polaków zwlekających  z podjęciem decyzji o zawarciu związku małżeńskiego wzrasta, wciąż rośnie także liczba osób chcących definitywnie zakończyć swój związek rozwodem, a liczba singli jest coraz wyższa.

Autor tekstu: Regina Cudzich

3 komentarzy

dodaj komentarz
Karolinka (1707 dni ago)

I po co się chatjać? Żeby potem stresować się przy rozwodzie? Ehh

    Ajkaa (1701 dni ago)

    Święta prawda…szczęśliwi Ci, którzy przeżywają ze sobą całe życie w zgodzie i zrozumieniu, gorzej gdy okaże się że to wielka pomyłka…rozczarowanie i stracone lata:) Wszystkim Nowożeńcom szczerze życzę szczęścia na nowej drodze:)

Bartek (1697 dni ago)

Przerażające statystyki.

Napisz komentarz